.jpg)
Oprócz codziennej pielęgnacji twarzy, lubię też rozpieszczać ją różnego rodzaju maskami. Chętnie również stosuję maski koreańskie, a kiedy trafiłam na maskę w płachcie Mediheal Collagen Impact Essential Mask EX. pomyślałam, że jest stworzona dla mnie.
Wspomniana maska w płachcie działa przeciwzmarszczkowo, także ujędrniająco, dedykowana jest dla skóry dojrzałej. Jak wszystkie maski w płachcie, umieszczona jest w foliowej saszetce, którą w naznaczonym miejscu należy przeciąć lub rozerwać.
Samo opakowanie niczym specjalnym się nie wyróżnia, na żółtym tle można odczytać wszystkie ważne dla nas informacje.
Wewnątrz znajduje się złożona i powycinana odpowiednio do kształtu twarzy cienka włóknina zatopiona w lekkiej żelowej konsystencji płynie, którego pojemność wynosi 24 ml.
Płyn ten ma delikatny, przyjemny zapach, który umila czas trzymania maseczki na twarzy.
- Oczyść twarz, szyję oraz dekolt za pomocą toniku. Nanieś maskę na twarz pamiętając o właściwej kolejności: czoło, nos, góra policzków. Naciągnij maskę w stronę uszu i pociągnij do góry w celu dokładnego dopasowania do twarzy.
- Z saszetki wyciągnij pozostały żel i wetrzyj w szyję/dekolt.
- Pozostaw maskę na 20 minut.
- Po tym czasie usuń maskę i wklep pozostałości żelu w skórę.
- Zaleca się stosowanie maski po wieczornej kąpieli, ponieważ rozgrzana skóra lepiej wchłania składniki aktywne.
Bardzo lubię takie maseczki w płachcie, więc chętnie je kupuję i tę również wypróbuję.
OdpowiedzUsuńSerdecznie polecam Agnieszko, to sama przyjemność :)
UsuńFajnie, że przyniosła aż tyle dobrego :D
OdpowiedzUsuńPewnie, że fajnie :)
UsuńTej konkretnej akurat nie miałam, ale miałam całkiem sporo maseczek te firmy i zawsze mi się sprawdzały. Wszystkie jakie testowałam, bez wyjątku, polubiły się z moją buzią :)
OdpowiedzUsuńTeż zamierzam wypróbować kolejne maseczki tej marki. Są bardzo przyjemne i działają :)
UsuńU mnie maska w płachcie tylko na leżąco, gdybym usiadła, jak Ty, to pewnie zsunęłaby mi się z twarzy. Kiedyś nie lubiłam i sporadycznie po nie sięgałam. Teraz, gdy potrzebuję relaksu (koniecznie na leżąco), sięgam po takie i bywa, że z tych 20 minut na opakowaniu, robi mi się nieraz nawet 25 lub 30, ale na szczęście jeszcze żadna mi nie zaszkodziła, mimo tak długiego trzymania jej na twarzy. Jeśli tę polecasz, to chętnie sama przetestuję, skoro efekt utrzymuje się do następnego dnia.
OdpowiedzUsuńW moim domu leżąca pozycja jest niemożliwa, choćby ze względu na koty. Mi nie przeszkadza wykonywać w nich codzienne czynności czy choćby pogonić kota :D
UsuńDużo koreańskich kosmetyków widziałam w Hebe, ale jeszcze ich nie stosowałam, jakiś mam wewnętrzny opór, przed nimi, nie wiem czemu. Ale maski lubię.
OdpowiedzUsuńTeż miałam opory, ale przekonałam się, że niektóre sprawdzają się dużo lepiej niż te znane nam wszystkim. Wystarczy wypróbować :)
Usuń